+48 609 440 143

Wydaje się, że zmiana w wieku dojrzałym, w dorosłości jest, łagodnie mówiąc, trudna – komórki nerwowe giną, słabo się regenerują, nowe się nie pojawiają. Różne teorie psychologiczne głoszą, że im więcej złego cię w życiu spotkało, tym większa szansa, że to powtórzysz – istnieje wszak przymus powtarzania. Z drugiej strony słyszysz, że chcieć to móc, wszystko jest kwestią dobrej organizacji, możesz połączyć oszałamiającą karierę zawodową z cudownym rodzicielstwem, szalonymi podróżami i pasjonującym hobby oraz zarobić milion w rok. Musisz tylko wyjść ze strefy komfortu, zacząć myśleć inaczej, pozbyć się wampirów energetycznych wokół siebie, schudnąć, zmienić dietę, nie bać się wyzwań… Wygląda na to, że wielu ludzi tak naprawdę nie wierzy w zmianę. Nie jest to bezzasadne, pewnie wszyscy nie raz próbowali coś zmienić i doświadczyli porażki. Często też zmiana nawet, jeśli się dokona, wydaje się pozorna: zmieniamy pracę, partnera, miasto, w którym żyjemy, ale tak naprawdę, po pewnym czasie okazuje się, że praca inna, ale czujemy się w niej tak samo, partner przecież brunet, ex był rudy, ale jednak problemy w związku podobne, a w nowym mieście nawet trudniej, bo daleko od rodziny i przyjaciół, a: „dokądkolwiek się udasz, nie uciekniesz przed sobą.” Co teraz? Czy na wszystko już za późno? Pogodzić się losem? Zaakceptować, czy to znaczy, poddać się? Żyć z dnia na dzień? Frustracja, niezadowolenie narastają. Codzienność wydaje się trudniejsza – szara i przytłaczająca. Bezradność i poczucie beznadziejności raczej nie motywują do działania. Myślisz sobie: i tak nie warto, gra nie warta świeczki, za dużo wysiłku, nie mam siły. Ale czy na pewno?

Neurogeneza, czyli proces tworzenia się nowych komórek nerwowych jest zjawiskiem, do którego naukowcy nie mają jasności. Istnieją badania naukowe mówiące jasno, że w dorosłości nie tworzą się nowe neurony. Badacze wykryli mnóstwo powstających neuronów w czasie rozwoju płodowego i u noworodków. W czasie wczesnego niemowlęctwa poziom neurogenezy jednak gwałtownie spada. Na przykład liczba nowopowstających komórek nerwowych u rocznych dzieci była pięciokrotnie niższa niż u noworodków. Zespół Maury Boldrini z Columbia University udowodnił jednak, że liczba młodych komórek nerwowych u ludzi w wieku powyżej 70 lat jest tylko nieznacznie mniejsza niż u 20-latków. Nie zgadza się z nią Arturo Alvarez-Buylla z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco, współautor badań, w których zakwestionowano neurogenezę w mózgach osób dorosłych. On sam, jak twierdzi, początkowo popełnił błąd, uznając część komórek, za młode neurony, które po dalszych badaniach okazały się one dojrzałymi komórkami. Uczeni zgadzający się z wynikami badań zespołu Maury Boldrini uważają, że odkrycie neurogenezy u osób dorosłych daje duże nadzieje na znalezienie skutecznych metod leczenia zaburzeń neurologicznych u pacjentów w każdym wieku. Autorzy kwestionujący możliwość produkcji nowych komórek nerwowych w dorosłości podkreślają, że wykryty brak produkcji neuronów nie musi być czymś złym, ale może wskazywać, że ludzki mózg różni się od zwierzęcego i prowadzić naukowców do lepszych dróg poszukiwania terapii jego schorzeń. Wracając do tematu artykułu, wygląda na to, że mózg nie jest przeszkodą w dokonywaniu zmian w żadnym wieku. Obecny stan wiedzy nie pozwala stwierdzić z całą pewnością, czy dojrzały mózg produkuje nowe neurony, ale należy pamiętać, że wielu ludzi w starszym wieku zachowuje swoje zdolności poznawcze, a doświadczenie życiowe i samoświadomość, pomagają w podejmowaniu życiowych decyzji.

Istnieje przekonanie, że w dorosłości nie można również zmienić struktury osobowości. Otto Kernberg twórca psychoterapii skoncentrowanej na przeniesieniu (TFP) skierował swoją metodę do osób z zaburzeniami osobowości, które nie mają jasnego, spójnego obrazu siebie oraz innych, myślą w sposób kategoryczny, czarno-biały, nie dostrzegając subtelności i odcieni rzeczywistości, są skłonne do pochopnych ocen, koncentrując się na tym, co dzieje się teraz, nie pamiętając, co działo się kiedyś. Celem terapii TFP jest między innymi stopniowa integracja obrazu siebie i innych, poszerzenie repertuaru stosowanych mechanizmów obronnych, co w rezultacie może prowadzić do zmiany struktury osobowości. Warto dodać, że psychoterapia jest zjawiskiem wpływającym na mózg i zmieniającym go, zajmuje się między innymi modyfikacją wzorców relacji interpersonalnych, wpływa na emocje, może w sposób trwały zmienić sposób funkcjonowania pacjenta, a to może doprowadzić do trwałej zmiany wzorców neuronalnych.

A co z przymusem powtarzania? Zygmunt Freud odkrył, że powtarzanie doświadczeń nawet, jeśli są przykre, niekorzystne i krzywdzące dla nas, bywa silniejsze, niż inna reguła rządząca życiem psychicznym – zasada przyjemności. Jeśli więc wydaje ci się, że tkwisz w błędnym kole podobnych do siebie, niesatysfakcjonujących cię relacji, masz wrażenie, że kolejny raz popełniasz te same błędy, które wywołują u ciebie te same, co kiedyś, a jednocześnie tak niechciane, nieprzyjemne uczucia, być może wybierasz to, co znane, a nie to, co dobre dla ciebie. Dobra wiadomość jest taka, że można to zmienić. Dzięki psychoterapii psychodynamicznej, psychoanalitycznej możesz uchwycić nieświadome wątki wpływające na twoje zachowanie i zyskać wgląd, czyli świadomość, co za tym idzie, kontrolę nad tym, co dzieje się w twoim życiu.

Kolejnym argumentem na to, że jednak warto się zmieniać są przykłady osób, które wyszły z bardzo złych dla siebie, krzywdzących ich relacji z osobami lub substancjami psychoaktywnymi. Literatura piękna, ale też fachowa, podaje wiele przykładów osób, które pod wpływem okoliczności zewnętrznych lub też wewnętrznych impulsów, toczyli zwycięskie walki o siebie. Przykładem może być historia popularnego obecnie, powieściowego i serialowego bohatera, Patricka Melros’a, który po ekstremalnie trudnych doświadczeniach z dzieciństwa, wielu utratach, zmagając się z licznymi nałogami, skutecznie toczy walkę o siebie i lepsze życie dla swoich dzieci. Upada i podnosi się, ale nie odpuszcza. Jego bronią jest humor, ironia i niewielu przyjaciół. Wątpi w psychoanalizę, ogólnie w psychoterapię, ale równocześnie z nich czerpie, bierze to, co jest mu potrzebne.

Odpowiadając na niektóre, bo przecież nie na wszystkie pytania, które pojawiły się we wstępie – nie każda zmiana jest możliwa. My, ludzie mamy swoje ograniczenia – biologiczne, mentalne, ale też te zwykłe, życiowe: brak czasu, pieniędzy, upływający czas. Nie zawsze – chcieć, to znaczy móc. Czasami musimy wybierać, rezygnować, akceptować straty. Często dopiero wtedy ruszamy z miejsca, otwieramy się na nowe. Zdarza się, że aby przejść przez ten proces, potrzebujemy kogoś – bliskiego, ale obiektywnego, nie wszystko możemy zrobić sami. Jednak są sytuacje, kiedy zmiana jest możliwa, pożądana, w zasięgu ręki, a jednak nie nadchodzi. Może dlatego, że my do niej nie dążymy. Nie mamy siły, chęci, wiary. To dobry moment, aby sięgnąć po pomoc, zawalczyć, spróbować. Pewnie możemy dostać więcej, niż nam się wydaje.

Źródła:

https://www.ucsf.edu/news/2018/03/409986/birth-new-neurons-human-hippocampus-ends-childhood, Sience Daily, The Guardian

Freud S. Poza zasadą przyjemności. Wydawnictwa Naukowe PWN. Warszawa 2000r.

Kernberg O. Psychodynamiczna terapia pacjentów borderline. GWP. Gdańsk 2007r.