Często, czytając wypowiedzi pacjentów w sieci lub słysząc je w gabinecie, dotyczące procesu terapii, czy terapeutów, spotykam się z opinią, że między psychologiem a pacjentem powinna być „chemia”, że jeśli nie zaskoczy od razu lub w miarę szybko, najlepiej zmienić psychoterapeutę, ponieważ i tak nic z tego nie będzie. Czy rzeczywiście?
Z pewnością nie jest łatwo mówić otwarcie o sobie, o swoich intymnych przeżyciach, o których czasami nigdy wcześniej nie mówiłaś/eś, do kogoś, kto wydaje się wycofany, milczący, odrzucający, a może nawet surowy, czy oceniający, więc po co się męczyć? Jednak, omawianie w procesie terapii odczuć wobec terapeuty ma swoją nieprzecenioną wartość.
Sytuacja, kiedy psychoterapeuta budzi twoje negatywne odczucia jest doskonałą okazją do tego, żeby przyjrzeć się sobie w relacji. Zastanowić się nad tym, co takiego wywołuje twoją niechęć, dlaczego tak się dzieje, co z tym przeważnie robisz. Relacja terapeutyczna jest bezpiecznym miejscem, w którym możesz nie tylko omówić, ale też przeżyć to, co dzieje się w relacji, kiedy mówisz o swoich uczuciach, jaki masz wpływ na to, co dzieje się z tobą, co dzieje się z relacją. Może być tak, że psychoterapeuta z kimś ci się kojarzy, a może przeważnie uciekasz od relacji, w których nie czujesz się dobrze, więc nawet nie wiesz, co może z tego wyniknąć.
My terapeuci mówimy o takich uczuciach: „przeniesienie”, co oznacza, że to, co czuje pacjent do terapeuty nie jest przypadkowe, jest związane z jakimiś doświadczeniami w życiu pacjenta, które nieświadomie przenosi na terapeutę. Bardzo często, są to uczucia związane z ważnymi osobami, czy wydarzeniami, wpływające na jego życie i funkcjonowanie w relacjach, dlatego tak cenne jest przyjrzenie się temu.
Paradoksalnie więc im bardziej nie lubisz swojego terapeuty, tym lepiej ;), porozmawiaj z nim o tym! Nie zachęcam do tego, aby tkwić w relacji za wszelką cenę, ale do tego, żeby nie zniechęcać się, kiedy terapeuta i terapia nie wyglądają tak, jak tego oczekiwałaś/eś. Być może skorzystasz na tym bardziej, niż przypuszczałaś/eś.